Dobre polskie filmy (po ’89)

Oczywiście sam fakt, iż jakiś film nie figuruje na tej liście nie oznacza, że nie jest dobry — być może po prostu nie miałem okazji go zobaczyć.

Aktualizacja: „dobry” znaczy tu: rewelacyjny ;)

2009: Wszystko co kocham, reż. Jacek Borcuch
2009: Wojna polsko-ruska, reż. Xawery Żuławski
2009: Generał Nil, reż. Ryszard Bugajski

2008: Trzech kumpli, reż. Ewa Stankiewicz, Anna Ferens
2008: Ogród Luizy, reż. Maciej Wojtyszko

2007: Środa, czwartek rano, reż. Grzegorz Pacek
2007: Pora umierać, reż. Dorota Kędzierzawska
2007: Sztuczki, reż. Andrzej Jakimowski
2007: Wszystko będzie dobrze, reż. Tomasz Wiszniewski

2006: Wszyscy jesteśmy Chrystusami, reż. Marek Koterski
2006: Palimpsest, reż. Konrad Niewolski
2006: The Outsider, reż. Artur Wyrzykowski

2005: Z odzysku, reż. Sławomir Fabicki
2005: Rozdroże cafe, reż. Leszek Wosiewicz
2005: Doskonałe popołudnie, reż. Przemysław Wojcieszek
2005: Oda do radości, reż. Anna Kazejak, Jan Komasa, Maciej Migas

2004: Wesele, reż. Wojciech Smarzowski
2004: W dół kolorowym wzgórzem, reż. Przemysław Wojcieszek

2003: Biała sukienka, reż. Michał Kwieciński
2003: Pogoda na jutro, reż. Jerzy Stuhr
2003: Symetria, reż. Konrad Niewolski
2003: Pornografia, reż. Jan Jakub Kolski
2003: Sukces, reż. Marek Bukowski

2002: Katedra, reż. Tomasz Bagiński
2002: Dzień świra, reż. Marek Koterski
2002: Głośniej od bomb, reż. Przemysław Wojcieszek

2001: Co widać co słychać, reż. Janusz Raczyński
2001: Męska sprawa, reż. Sławomir Fabicki

2000: Że życie ma sens, reż. Grzegorz Lipiec

1999: Dług, reż. Krzysztof Krauze

1996: Słodko gorzki, reż. Władysław Pasikowski

1995: Nic śmiesznego, reż. Marek Koterski

1992: Psy, reż. Władysław Pasikowski

20 odpowiedzi do “Dobre polskie filmy (po ’89)”

  1. Emilia pisze:

    „Drzazgi”, „Senność”, „0_1_0″ – mocno polecam.

  2. mosiejczuk pisze:

    widziałem wszystkie trzy i niestety nie podpisuję się pod rekomendacją :-) o ile „Drzazgi” i „Senność” to filmy niezłe (choć dalekie od rewelacji), to „0_1_0″ wręcz odradzam.

  3. stella pisze:

    a "bezmiar sprawiedlowisci", "Warszawa", "Mała Moskwa", "Pręgi"???!!!!
    To co wręcz arcydzieła polskiego kina ostatnich lat!!

  4. mosiejczuk pisze:

    z tych filmów do tej pory miałem okazję zobaczyć tylko „Pręgi”, które niestety nie zdobyły mojego serca (osobiście wyciąłbym z niego wszystko poza scenami z dzieciństwa). Resztę z podanych tytułów z pewnością obejrzę jak tylko wpadną mi w ręce :-)

  5. Emilia pisze:

    W sumie z "0_1_0" się trochę zapędziłam. Obejrzałam go jeszcze raz później ze znajomymi i juz nie wiedziałam, co mi się tak podobało… "Pręgi" zostawiły mi spory mętlik w głowie, zanim doszłam jakoś do przesłania, to trochę mi czasu zleciało. (Ale to może ja taka ułomna jestem.) Generalnie cieszę się, że go obejrzałam. Nawet ułamek wiedzy o sytuacji, w której się nie znajduję jest dla mnie wart więcej, niż Bentley. "Małą Moskwę" widziałam, ale nie przypadła mi do gustu wcale.
    Nie znalazłam tam nic ciekawego, poza postacią męża Wiery.

  6. Patulin pisze:

    Fantastyczne zestawienie! Z tego co widziałam, zgadzam się z werdyktem w zupełności:-). Moje typy dodatkowe to ‘Egoiści’, ‘Jasminum’, ‘Plac Zbawiciela’ i … ‘Testosteron’.
    ’0_1_0′ uważam za film tak pretensjonalny, że aż męczący, natomiast ‘Mała Moskwa’ ma wprawdzie ciekawy klimat i pomysł, ale scenariusz jest pełen dziur i nie daje aktorom za wiele do popisu. Zasadniczy problem miałam ze zrozumieniem co tak naprawdę Wiera zobaczyła w Michale, który albo stosował żenująco chamskie metody podrywu albo tylko grał na pianinie i ładnie wyglądał. Chyba, że stoi za tym klasyczny polski mit o naszej wyższości kulturowej i cywilizacyjnej nad braćmi ze Wschodu i mamy uwierzyć, że dla żony rosyjskiego oficera to był wystarczająco dobry powód aby narazić się nie tylko na gniew męża i opinii społecznej, ale też armii i partii… Więc jeśli już oglądać ‘Małą Moskwę’ to też w celu analizy dyskursu i stereotypów tkwiących u podłoża filmu.

  7. mosiejczuk pisze:

    jak tylko obejrzę „Małą Moskwę” to się ustosunkuję do opinii! :-) podobnie czekam, aż wpadną mi w ręce „Egoiści” i „Testosteron” (czytałem dramat, ale filmu jeszcze nie widziałem). „Jasminum” niestety do mnie nie trafił (polecam „Pornografię”!), zaś ”Plac Zbawiciela” odrzuciłem na całej linii. Naprawdę dość mam już filmów opowiadających o świecie złym do szpiku kości…
    Zapraszam ponownie, będę wdzięczny za garść kolejnych rekomendacji :-)

  8. Patulin pisze:

    Witam ponownie!
    Właśnie skończyłam oglądać polecony przez Ciebie ‘Palimpsest’… Hmm… Chyba spodziewałam się czegoś na miarę ‘Symetrii’, a tu jednak lekkie rozczarowanie…:-( Świetnie się zapowiada ten film, wręcz wkuwa w fotel, Chyra i Cielecka są genialnymi aktorami, ale co z tego, kiedy fabuła staje się stopniowo coraz bardziej rozmazana, żeby nie powiedzieć Lynchowa i człowiek spędza dobrą godzinę starając się to rozkminić, dostajesz nagle zespół Korsakowa jako wyjaśnienie! Na pomoc! Myślę, że to po prostu jest kiepski warsztat pisarski – powrzucać rozmaite sceny, pięknie nakręcone nie przeczę, a potem kiedy widz domaga się jakiegoś sensownego połączenia tych wątków na koniec, zabrać zabawki i przykleić podpis – to był tylko zły sen… Powinien tam jeszcze wskoczyć As z Hydrozagadki krzycząc ‘To alkohol!’… Podsumowując -cieszę się, że widziałam, chociażby dla rozbieranych scen:-), ale jak kiedyś stworzę swoją stronę z recenzjami filmów, ten będzie w kategorii ‘Był wielki potencjał, ale niestety do scenariusza zabrał się matoł’:-).
    ‘Plac Zbawiciela’ faktycznie nie jest filmem, który poleciłabym komuś w depresji, ale chyba mam sentyment do tego akurat kawałka Warszawy, poza tym mnie jakoś poruszył ten film, więc go bronię:-).
    ‘Pornografia’ rzeczywiście super. W rewanżu polecam z kolei ‘Dom zły’, ciekawe co Ty na to… Można znaleźć na youtube (‘Jasminum’ z tego co wiem też).
    Pozdrawiam

  9. mosiejczuk pisze:

    „Palimpsestu” będę bronił — to pierwszy film, który zespół korsakowa pokazuje… od środka! Możesz poczuć na własnej skórze jak to jest, gdy przestajesz ufać swoim zmysłom. Zaś „Dom zły” to w mojej ocenie film na wskroś zły: widziałem go na festiwalu w Gdyni i irytował mnie od szóstej do sto szóstej minuty seansu. Okropna reżyseria, brzydkie zdjęcia, nie dająca się znieść muzyka, kulawy montaż… Rozumiem, że Smarzowski większość z tych efektów zamierzył, ale… ile można? ;)

  10. Patulin pisze:

    Haha! I to właśnie jest rzecz najgorsza w ‘Palimpsescie’, że na oko Chyra wcale nie ma typowych symptomów Korsakowa, tylko schizofrenii katatonicznej! Korsakowa tam przylepili totalnie na siłę, w ostatnich kilku minutach dając scenę z lekarzami dyskutującymi diagnozę, nie przejmując się zbytno zgodnością z systemem klasyfikacji chorób psychicznych ani nawet wikipedią:-). Są genialne filmy starające się pokazać od środka chorobę psychiczną (Bug, The Machinist, K-Pax czy the Soloist) albo problemy z pamięcią (Memento), ale Palimpsestu bym do tego grona nie zaliczyła, tu Korsakow pojawia się niczym Deus ex machina!;-)
    ‘Dom zły’ arcydziełem sztuki filmowej nie jest, to się zgodze, ale za to pięknie pokazuje picie od środka;-), myślę, że wszystkie jego wady, które wymieniłeś były jak najbardziej częścią planu:-)

  11. kaka pisze:

    dziękuje za listę filmów:) na pewno się przyda,niektóre już widziałam. Polecam film Południe-Północ…

  12. andreea pisze:

    Nie ma na liscie „Rewersa” Borysa Lankosza ;) Mam nadzieje, ze bedzie wkrotce

  13. mosiejczuk pisze:

    obawiam się, że nie ;) „Rewers” widziałem, i rzeczywiście niezły to film, ale też nierewelacyjny :-) cudowni bohaterowie, świetny humor, ale scenariusz kuleje…

  14. andreea pisze:

    Nie bedzie? Szkoda…Z mojego punktu widzenia to naprawde dobry film, przynajmniej dla cudzoziemcow, dla Amerykanow zrobil wrazenie. Ja wiele zrozumialam poprzez ten film o historii tego okresu.I teraz jak widze takich staruszkow na drodze zastanawiam sie dwa razy nad przeszloscia, ktora moga ukryc:)) A przepraszam,jezeli to nie dobry film, wtedy jak dostal nominacje do Oskara?Tez Amerykanie sa „winni”?

  15. mosiejczuk pisze:

    Nie dostał nominacji – był polskim kandydatem, wytypowanym przez jury festiwalu polskich filmów fabularnych w Gdyni (z którego uzasadnieniem w ogóle się nie zgadzam). Amerkanie mieli tyle z tym filmem wspólnego że mu nominacji nie dali :-)

  16. all pisze:

    Najlepszy polski to „Młode wilki” po prostu cudowny:D
    Kocham także „Jak rospętałem drugą wojnę światową” i „Sami swoi”
    A jeśli chodzi p nowe filmy to „Kochaj i Tańcz”, „Mała Moskwa”, „Nie kłam kochanie” a także „Miłość na wybiegu”

    A tak w ogóle to z filmów jakie podałeś to podoba mi się tylko „Biała sukienka” z Pawłem Małaszyńskim :))

  17. all pisze:

    a i bym zapomniała „Katyń” to także arcydzieło :)

  18. mosiejczuk pisze:

    widziałem „Małą Moskwę” i już wiem, że na tej liście się nie pojawi, przede wszystkim ze względu na kiepski scenariusz (po co dodawać wszędzie wątki współczesne…?)

  19. kaka pisze:

    a co myślisz o filmie Południe-Północ?

  20. mosiejczuk pisze:

    nic, nie widziałem jeszcze ;)

Dodaj odpowiedź

Security Code: